24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

„Ulica potrafi zmieść każdą władzę”

Kontrowersyjne zmiany ustawy o zgromadzeniach

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zaproponowali zmiany w ustawie o zgromadzeniach publicznych. W ocenie ekspertów to ograniczenie konstytucyjnych praw.

Aktualnie o tym, czy odbędzie się manifestacja decydują organy samorządowe. Nowelizacja dodaje do tego grona wojewodów, którzy są jednocześnie przedstawicielami rządu. - Ta ustawa doprowadzi do ograniczenia wolności zgromadzeń i wolności słowa – ocenia Marcin Szwed, przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Poselski projekt przyznaje pierwszeństwo zgromadzeniom organizowanym przez władze państwowe i kościelne. W praktyce mogłoby to oznaczać, że na przykład lekarze czy górnicy nie dostaną pozwolenia na protest, jeśli w tym samym miejscu i czasie będzie chciała protestować jakaś grupa mająca poparcie władzy. - W każdym przypadku będą musieli ustąpić, jeżeli władze będą chciały wprowadzić w tym miejscu zgromadzenie – nie pozostawia złudzeń dr Agnieszka Grzelak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

"Ulica potrafi zmieść każdą władzę"

Ustawa preferuje też zgromadzenia cykliczne, odbywające się regularnie, w tym samym miejscu i czasie. Tak jak miesięcznica smoleńska.

Opozycja, uważa, że władza chce po prostu ograniczyć prawo do organizowania pokojowych manifestacji. - PiS wie doskonale, że ulica potrafi zmieść każdą władzę – twierdzi Borys Budka, były minister sprawiedliwości, PO. Z kolei według Rzecznika Praw Obywatelskich zmiany forsowane przez PiS są sprzeczne z konstytucją. Wolność zgromadzeń jest bowiem prawem przysługującym ludziom, a nie instytucjom państwowym.

(„24 godziny”)

24 godziny

sejm

serwis informacyjny

protesty

pis

senat

Redakcja 24 godziny
date_range 30 listopada 2016 schedule 20:36
Referendum szkolne. „Dopóki będzie rządziło PiS, nic z tym nie zrobimy”
Dorota Łoboda w programie „Teraz ja!”

– Chodzi o to, żeby wyrzucić nasze podpisy do kosza, wyrzucić 910 tys. podpisów obywatelek i obywateli pod wnioskiem o referendum szkolne – mówiła w Nowa TV Dorota Łoboda z ruchu „Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji”, komentując skierowanie wniosku obywatelskiego do komisji sejmowej. Jak dodała, rząd chce to zrobić „pod osłoną nocy, żeby nikt tego nie widział”.

Redakcja 24 godziny
date_range 26 czerwca 2017 schedule 09:58