24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Policja na wezwanie rzekomej urzędniczki

Funkcjonariusze wypierają się udanej prowokacji

Reporterka programu „Teraz ja!” przeprowadziła udaną prowokację, która pokazała, że funkcjonariusze policji ochoczo pomogliby urzędniczce MSWiA, której popsuł się samochód.

Do prowokacji dziennikarki programu „Teraz ja!” Tomasza Sekielskiego doszło 11 stycznia. Iwona Poreda zadzwoniła na trzy posterunki policji. Przy trzecim telefonie dyżurny przyjął informację o tym, że „urzędniczce” gabinetu politycznego wiceministra spraw wewnętrznych zepsuł się samochód i potrzebuje pomocy.

Do naszej dziennikarki wysłano radiowóz. Funkcjonariusze bardzo chcieli jej pomóc. Poreda w pewnym momencie przerwała prowokację. Stało się to, kiedy szukano już dla niej kabli do akumulatora. Sama podała swoje dane, nie była to reakcja na prośbę o wylegitymowanie.

Nagranie pokaże prawdę

Wersja policji jest jednak całkowicie inna. KGP twierdzi, że po kilku telefonach policjanci postanowili zweryfikować, kim jest zgłaszająca. Pojechali na miejsce rzekomej awarii auta i wylegitymowali stojącą przy drodze kobietę. Po wylegitymowaniu okazało się, że podane wcześniej dane są nieprawdziwe. Dziennikarka miała dalej nalegać na podwiezienie jej do warsztatu lub hotelu.

„Mówienie o tym, że policja była już na czyimś tropie i wysłała radiowóz, żeby sprawdzić, kto to robi, jest absolutnie nie do obrony. Zresztą widzowie sami się o tym przekonają, kiedy obejrzą materiał, wszystko jest nagrane: i rozmowy z dyżurnymi, i akcja w Zambrowie” – mówi Tomasz Sekielski.

Czemu miała służyć ta dziennikarska prowokacja?

„To nie jest prowokacja wymierzona w szeregowych funkcjonariuszy policji, którzy każdego dnia starają się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki.
To nie miał być sequel farsy ze Szczecina, w którym policjanci paradowali na koniach z doczepionymi skrzydłami...” – napisał na Facebooku Tomasz Sygut,redaktor naczelny newsów i publicystyki w Nowa TV.

„Czemu miała służyć ta dziennikarska prowokacja? – pyta na swojej stronie KGP. Ano właśnie temu, by funkcjonariusze policji nie musieli już więcej wycinać konfetti, paradować po ulicach w anielskich skrzydłach, podwozić hamburgerów czy kursować jako „blue taxi” (minęło właśnie 10 lat od wypadku, w którym zginęło dwoje funkcjonariuszy). Wreszcie – co udowodniliśmy – robić za pomoc drogową i spełniać zachcianki polityków (urzędników)” – dodaje Tomasz Sygut.

Sytuacja została zarejestrowana przed nasze kamery. Szczegóły w „24 godzinach” już o 18.30 na antenie Nowa TV. Cały materiał zostanie wyemitowany w niedzielnym wydaniu programu „Teraz ja!” (Nowa TV, godz. 18.50).

 („24 godziny”, wirtualnemedia.pl)

teraz ja!

policja

kgp

tomasz sygut

prowokacja

tomasz sekielski

Redakcja 24 godziny
date_range 13 stycznia 2017 schedule 20:36
Referendum szkolne. „Dopóki będzie rządziło PiS, nic z tym nie zrobimy”
Dorota Łoboda w programie „Teraz ja!”

– Chodzi o to, żeby wyrzucić nasze podpisy do kosza, wyrzucić 910 tys. podpisów obywatelek i obywateli pod wnioskiem o referendum szkolne – mówiła w Nowa TV Dorota Łoboda z ruchu „Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji”, komentując skierowanie wniosku obywatelskiego do komisji sejmowej. Jak dodała, rząd chce to zrobić „pod osłoną nocy, żeby nikt tego nie widział”.

Redakcja 24 godziny
date_range 26 czerwca 2017 schedule 09:58