24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Rzeszów: kto odpowie za śmierć półrocznego Maksa?

Wraz siostrą trafił do szpitala ze śladami pobicia

Niespełna sześciomiesięczny chłopiec z poważnymi obrażeniami został w piątek przewieziony do rzeszowskiego szpitala, gdzie kilka godzin później zmarł. Chłopcu towarzyszyła jego 2,5-letnia siostra, która również miała ślady maltretowania. Rodzice dzieci po przesłuchaniu zostali wypuszczeni na wolność. Zarzut morderstwa i znęcania się ze szczególnym okrucieństwem usłyszał znajomy pary. Sekcja zwłok ustali dokładną przyczynę śmierci małego małego Maksymiliana.

Lekarzom w rzeszowskim szpitalu nie udało się uratować życia 6-półrocznego chłopca, który wraz z siostrą trafił na oddział z licznymi śladami pobicia. 40-letni znajomy pary przyznał się do znęcania nad dziewczynką, nie wykluczył też, że mógł przyczynić się do śmierci chłopca. Z jego relacji wynika, że nienawidził Leny, a zadawanie jej bólu sprawiało mu przyjemność.

Do tragedii doszło, gdy rodzeństwo znajdowało się pod opieką 40-latka. Półroczny chłopiec zaczął płakać, znajomy rodziny chciał go uspokoić, ale – wg jego zeznań – niemowlę wypadło mu z rąk. Mężczyzna chciał reanimować dziecko, jednak bez rezultatu.

Wiadomo, że pogotowie wezwała matka dzieci. Powodem był brak oddechu u chłopca. Dziecko miało na ciele blizny po starych ranach, jak i również świeże.

Czytaj także: Dąbrowa Górnicza: dziecko spadło z 7. piętra

26-letni ojciec oraz 23-letnia matka zostali zatrzymani, jednak zwolniono ich po przesłuchaniu. Zanim to się stało, kobiecie postawiono zarzut zabójstwa dziecka, zmieniła się jednak jej rola procesowa. Para została przesłuchana w charakterze świadków.

(SE.pl, tvn24.pl)

pobicie

pobicie dziecka

rzeszów

dziecko

szpital

Redakcja 24 godziny
date_range 31 lipca 2017 schedule 20:44