24h online
Przymusowe deportacje wg posłanki PiS źródło: Wikipedia/Adrian Grycuk

Przymusowe deportacje wg posłanki PiS

Burza wokół słów Beaty Mateusiak-Pieluchy

Osoby wyznania prawosławnego, muzułmanie, czy ateiści powinni oficjalnie oświadczyć, że respektują polską konstytucję i wartości ważne dla Polski. A jeśli tego nie zrobią - powinni zostać wydaleni z Polski. Kontrowersyjny pomysł posłanki PiS Beaty Mateusiak-Pieluchy opisuje „Super Express”.

W swoim najnowszym tekście opublikowanym na łamach portalu wpolityce.pl posłanka Beata Mateusiak-Pielucha pisze m.in.: „oczywiście uznaję za obowiązek katolika pomaganie potrzebującemu, muzułmaninowi czy prawosławnemu. Równocześnie jednak, jeżeli chcą mieszkać w Polsce i pracować obok mnie, mam prawo spytać ich o poglądy, przekonania i nastawienie do wartości, które w Polsce uznajemy za ważne”.

Na samym pytaniu jednak się nie kończy.

„Wolni w swoim myśleniu i działaniu powinniśmy żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm bezwzględnego egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby. Ale także, powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji” - napisała posłanka.

Co stanowi prawo?

W artykule 53. konstytucji czytamy jednak: „Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania”.

Nie trzeba było długo czekać na reakcję internautów. Na Facebooku powstało nawet wydarzenie „Lista pasażerów pierwszej deportacji Beaty Mateusiak” - w piątek rano udział zadeklarowało ponad 13 tys. osób.

(se.pl)

pis

sejm

polityka

Beata Mateusiak-Pielucha

Redakcja 24 godziny
date_range 18 listopada 2016 schedule 09:40
Referendum szkolne. „Dopóki będzie rządziło PiS, nic z tym nie zrobimy”
Dorota Łoboda w programie „Teraz ja!”

– Chodzi o to, żeby wyrzucić nasze podpisy do kosza, wyrzucić 910 tys. podpisów obywatelek i obywateli pod wnioskiem o referendum szkolne – mówiła w Nowa TV Dorota Łoboda z ruchu „Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji”, komentując skierowanie wniosku obywatelskiego do komisji sejmowej. Jak dodała, rząd chce to zrobić „pod osłoną nocy, żeby nikt tego nie widział”.

Redakcja 24 godziny
date_range 26 czerwca 2017 schedule 09:58