24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Protest w kopalni Makoszowy

Górnicy czują się oszukani

Górnicy z kopalni Makoszowy nie wyjechali na powierzchnię po skończonej zmianie. Atmosfera jest bardzo napięta.

– Na dole znajduje się około 11 osób. To bardzo spontaniczna sytuacja, która wyszła poza planowane działania. Do górników znajdujących się pod ziemią zjechali przedstawiciele związków, chcąc porozmawiać z nimi na temat ich oczekiwań. Dodatkowo to sytuacja niebezpieczna, nie chcemy pozwolić na to żeby załoga znajdowała się zbyt długo pod powierzchnią. Dodam jeszcze, że górnicy nie chcą strajkować, a protestować. Oznacza to, że do akcji dołączają się dopiero po swojej zmianie, nie w jej czasie – mówi portalowi slask.eskainfo.pl Andrzej Chwiluk, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Według informacji podawanych przez Artura Banisza, przewodniczącego „Solidarności” w zabrzańskiej kopalni, pod powierzchnią znajduje się 20 górników. Rozpoczęli podziemny protest.

Czego chcą górnicy?

W kopalni pracuje ponad 1300 górników. Niestety wydobycie przez nich węgla przynosi straty, 272 złote na jednej tonie. Dofinansowanie rządu do wydobycia węgla ma być utrzymane tylko do końca roku. Po tym okresie kopalnię trzeba będzie zamknąć.

Górnicy czują się oszukani - miał być inwestor, który przejmie zakład. Niestety żadna spółka nie była zainteresowana zakupem. Do protestujących wyszedł prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń i zapewnił, że wszyscy górnicy z Makoszowy zostaną przeniesieni do innych kopalń. Jednak taka deklaracja ich nie przekonuje.

W szukanie inwestora włączyły się władze Zabrza, jednak na razie nie chcą mówić o konkretach.

Więcej w materiale programu „24 godziny”.

(„24 godziny”, slask.eskainfo.pl)


 

Makoszowy

górnicy

kopalnia

zabrze

Redakcja 24 godziny
date_range 15 grudnia 2016 schedule 20:40