24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Premier Szydło podpisze Deklarację Rzymską

Sukces polskiej dyplomacji?

O co walczymy? Dokąd zmierzamy? Już w sobotę w Rzymie państwa Unii Europejskiej mają podpisać deklarację programową, która określi te kierunki na następne lata. Polska też podpisze, choć nie było to takie oczywiste. Premier Beata Szydło przekonuje o dyplomatycznym sukcesie i walce do ostatniej chwili. Czy rzeczywiście jest się czym chwalić?

Przez wiele dni rząd podkreślał, że w deklaracji rzymskiej muszą znaleźć się cztery nasze postulaty: o jedności Unii Europejskiej, ścisłej współpracy z NATO, wzmocnieniu roli parlamentów narodowych i integralności wspólnego rynku. Jeszcze w czwartek premier deklarowała, że bez tego możemy nie przyjąć dokumentu.

Premier ogłosiła jednak w piątek, że wielodniowe negocjacje z europejskimi partnerami przyniosły skutek. Nasz głos został wysłuchany i deklaracje – choć nie jest ambitna – podpisze.

Czytaj także: Premier stawia warunki w związku z Deklaracją Rzymską

PiS mówi o sukcesie negocjacji, które trwały do ostatniej chwili. Fakt, że postulaty na których zależało rządowi znalazły się w projekcie ogólnoeuropejskiej deklaracji, jest znany od poczatku tygodnia. Opozycja pyta: po co więc były te spektakularne gesty i groźby, że możemy powiedzieć „veto”?

Sobotnie spotkanie przywódców Europy ma wyjątkowe znacznie, bo Unia boryka się z licznymi kłopotami: kryzys migracyjny, Brexit i ryzyko, że w ślady Londynu pójdą inne stolice. Do tego kolejne zamachy i gospodarcze problemy. Wspólnota ma jednomyślnie wyznaczyć sobie kierunki na kolejne lata.

Nieprzypadkowo deklaracja zostanie podpisana w Rzymie. Stanie się to dokładnie w 60. rocznicę podpisania traktatów, które dały początek zjednoczonej Europie.

(„24 godziny”)

unia europejska

rząd

prawo i sprawiedliwość

beata szydło

deklaracja rzymska

Redakcja 24 godziny
date_range 24 marca 2017 schedule 20:47

W czwartek odbyły się największe w tym tygodniu protesty, które zebrały tysiące ludzi. Szef MSWiA Mariusz Błaszczak powiedział w ich kontekście: „atmosfera piknikowa, spacerowicze i turyści”. Protestowano przed Sejmem, Sądem Najwyższym i Pałacem Prezydenckim – mimo, że adresata apelu „3 razy weto” nie było przy Krakowskim Przedmieściu. Andrzej Duda wypoczywa obecnie na Helu. Demonstracje odbyły się nie tylko w stolicy – tysiące ludzi wyszło na ulice wielu polskich miast.

Redakcja 24 godziny
date_range 21 lipca 2017 schedule 15:57