24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Pozywa Polskę do ETPC. „Trzeba walczyć do końca”

Tomasz Sadlik wziął kredyt we frankach szwajcarskich

– Jestem mimo wszystko optymistą. Mimo tych wszystkich złych doświadczeń. Mimo tego, że pan prezydent obiecał to, co obiecał, a nic z tego nie wyszło. Myślę, że trzeba walczyć do końca i tak mam zamiar właśnie uczynić – powiedział w programie „Tu i teraz” Nowa TV Tomasz Sadlik, szef stowarzyszenia frankowiczów Pro Futuris, który zdecydował się pozwać Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

– Były dwa główne powody. Po pierwsze - moja osobista sytuacja. Sąd Najwyższy odmówił rozpatrzenia mojej skargi kasacyjnej i przez to uniemożliwił skorzystanie z tego dobrodziejstwa jakim jest chociażby wsparcie rzecznika finansowego czy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, przez co zaprzepaścił wszystkie moje szanse na skuteczną obronę, na wyjście z tej sytuacji w której się znalazłem – wyjaśnił Tomasz Sadlik, który był telefonicznym gościem programu „Tu i teraz”.

Jak tłumaczył, swój pozew złożył bardzo wcześnie, kiedy prawnicy nie mogli mieć jeszcze wystarczającego przygotowania w temacie kredytów zaciąganych we frankach szwajcarskich.

„Zderzenie z murem niewiedzy i niechęci”

– Mój pozew pisała osoba, która nie była zupełnie przygotowana do tego zadania. Później przejął to pan mec. Wieczorek, który próbował uratować sytuację, ale z kolei zderzył się z takim murem niewiedzy, niechęci i braku przygotowania sądów pierwszej i drugiej instancji – mówił gość Nowa TV.

– Uważam, że mam prawo do obrony przed takim powiedzmy niedouczeniem, niekompetencją sądów, niechęcią do badania dowodów – kontynuował. Jak przyznał szef stowarzyszenia Pro Futuris, nie wszyscy świadkowie, których przedstawił, zostali przesłuchani. Tomasz Sadlik miał też spotkać się z niechęcią dogłębnego zbadania dowodów przedstawionych przez bank.

„Wyliczenia banku wzięte z sufitu”

– Bank przedstawił pewne dokumenty, wyliczenia, które były wzięte z sufitu. Sąd nie powołał biegłego, nie było żadnych analiz – powiedział rozmówca Jarosława Kulczyckiego. Jak wyjaśnił, sąd nie wziął pod uwagę oświadczenia na piśmie, że „przez 30 lat ten kredyt będzie tańszy”. Tomasz Sadlik zapowiedział w programie, że złoży pozew pod koniec stycznia. Dzięki zorganizowanej zbiórce zebrał już niezbędną do walki o swoje prawa kwotę.

Komu zależy na „blokowaniu faktów”?

– Oczywiście, że jest źle, myślę, że nawet jest gorzej. Wiele faktów i wiele prawd jakie są w środowisku frankowiczów jest skutecznie blokowanych przez lobby bankowe, przez przedstawicieli ZBP i KNF – mówiła na antenie Nowa TV Barbara Husiew, wiceprezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

– Teraz tak naprawdę rusza lawina pozwów. Praktycznie 99 proc. spraw jest wygrywanych, wręcz umowy są unieważniane, ponieważ to nie są tak naprawdę kredyty – dodał Robert Wajgel, członek zarządu Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Mówili, że „ryzyka praktycznie nie ma”

– Te kredyty były wyraźnie tańsze. Rata tych kredytów była wyraźnie niższa od kredytów wyrażonych w polskich złotych – wyjaśnił dr Jarosław Klepacki, ekonomista, Społeczna Akademia Nauk, Instytut Ekonomiczny. – Banki pokazywały klientom, że ryzyka w związku z kursem walutowym w przestrzeni rozumianej przez banki praktycznie nie ma, że waluta szwajcarska jest tą najbezpieczniejszą – dodał.

(„Tu i teraz”)

kredyt

banki

Frank szwajcarski

Frankowicze

Tomasz Sadlik

Redakcja 24 godziny
date_range 29 grudnia 2016 schedule 09:05
Masz książeczkę mieszkaniową? Nie myśl, że odzyskasz wpłacone pieniądze
Kłopoty ponad miliona obywateli

Sprawa dotyczy ponad miliona Polaków, którzy wciąż mają książeczki mieszkaniowe. Bank PKO BP właśnie zaczyna robić z nimi porządki. Jeśli przed denominacją ktoś oszczędzał na własne mieszkanie, to obecnie odzyskanie pieniędzy to droga przez mękę. Przepaść mogło nawet 120 miliardów złotych.

Redakcja 24 godziny
date_range 15 lutego 2017 schedule 19:21