24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Nie ma prawa jazdy ani auta, ale wziął 40 tys. zł „kilometrówki”

Poseł Andruszkiewicz nie widzi problemu

Niemal 40 tys. zł – tyle tzw. kilometrówki pobrał z sejmowej kasy za 2016 rok poseł ruchu Kukiz'15 Adam Andruszkiewicz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że polityk nie ma samochodu ani prawa jazdy.

Adam Andruszkiewicz nie widzi problemu w sprawie. Innego zdania jest jednak były minister sprawiedliwości Borys Budka (PO), który domaga się zbadania sprawy przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego (PiS).

Andruszkiewicz wielokrotnie podkreślał swoją aktywność na tle kolegów z parlamentu. W rozmowie z „Super Expressem” przyznał, że środki na paliwo wykorzystuje właśnie do pracy dla obywateli.

Czytaj także: Pracowity jak urzędnik. Sprawdź wysokość premii w ministerstwach

Z informacji gazety wynika jednak, że poseł dojeżdża na sejmowe posiedzenia pociągiem - nie ma auta ani prawa jazdy. Mimo to, w 2016 r. poseł wziął prawie 40 tys. zł tytułem „kilometrówki”

„To jest sprawa do pilnego wyjaśnienia przez marszałka Sejmu. Tego typu sytuacje dla dobra posła i samego Sejmu trzeba wyjaśnić. Szkoda, że jest to poseł z ugrupowania, które wzywa do obalenia systemu, ale jak widać, korzysta z systemu wspierania posłów w sposób antysystemowy” – powiedział polityk PO Borys Budka, który komentował sprawę w „Super Expressie”

Sam poseł Andruszkiewicz zapewnia, że działa zgodnie z prawem. Twierdzi, że ma umowę użyczenia samochodu – czytaj więcej na stronie SE.pl.

(SE.pl)

poseł

sejm

kilometrówka

Adam Andruszkiewicz

borys budka

Kukiz '15

Redakcja 24 godziny
date_range 16 maja 2017 schedule 21:31
Sejmowe komisje prostą drogą do sławy
Zdania, które przeszły do historii

Różnie bywa z tym, co ostatecznie ustalają sejmowe komisje śledcze, ale za to bywają bogatym źródłem rozrywki. Polityczne widowisko przynosi zaskakujące zwroty akcji, do języka wnosi nowe zwroty i ma swoje gwiazdy. Zaczęło się od słynnej komisji Rywina… ale z pionowych i poziomych korytarzy, czerwonych skarpetek, przedziwnych pytań i zachowań posłów śledczych śmiejemy się do dziś. Komisja ds. Amber Gold też miewa momenty. Poseł Marek Suski m. in. za sprawą swojej „carycy” ma spore szanse zapisać się w historii, ale pewnie nie tak, jakby sobie tego życzył.

Redakcja 24 godziny
date_range 22 czerwca 2017 schedule 16:50