24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

„Należy mieć wątpliwości co do decyzji sądu apelacyjnego”

Dr Moczydłowski o wypuszczeniu recydywisty

– Więzienie nie jest w stanie zaproponować finezyjnej terapii – mówił w programie „Tu i teraz” w Nowa TV dr Paweł Moczydłowski. Socjolog i kryminolog komentował decyzję o zwolnieniu warunkowym 31-letniego Ryszarda D., który na wolności usiłował porwać 12-letnią Amelkę.

Do porwania Amelki doszło w miniony piątek w Golczewie (woj. zachodniopomorskie). Na szczęście reakcja służb była błyskawiczna i nie doszło do kolejnej tragedii. Jak się okazało, 31-letni Ryszard D., który uprowadził dziewczynkę, ma już na koncie wyrok 9 lat więzienia za skatowanie dziecka. Mężczyzna miał opuścić więzienie za dwa lata, ale złożył wniosek o przedterminowe zwolnienie, który został pozytywnie rozpatrzony przez sąd apelacyjny. Kilka tygodni temu warunkowo wypuszczono go na wolność.

Czytaj także: PORYWACZ AMELKI TO RECYDYWISTA  WCZEŚNIEJ SKATOWAŁ DZIECKO

– Z tego, co wiemy do tej pory, należy mieć duże wątpliwości co do poprawności decyzji sądu apelacyjnego, ponieważ sąd pierwszej instancji uparcie odmawiał przydzielenia warunkowego zwolnienia sprawcy tego ohydnego przestępstwa – mówił w programie „Tu i teraz” dr Paweł Moczydłowski, socjolog i kryminolog.

Setki tysięcy drobnych obserwacji

Ekspert próbował też wyjaśnić, jak mogło dojść do tego, że więzień, który był nagradzany w więzieniu, nie otrzymał od zakładu karnego rekomendacji do wcześniejszego zwolnienia. – Istota takiej oceny co do poprawiania się, to jest setki tysięcy drobnych obserwacji, które się na to składa. Sąd ma tylko papiery, które są pisane przez bardziej lub mniej udanego pisarza – mówił i dodał, ze to właśnie służba więzienna „ma te tysiące obserwacji i takie odczucia przesądzające o tym, ze postanawia: my jego nie poprzemy”.

Dr Moczydłowski wskazał, że zbieranie opinii i obserwacje są podstawą do prognozy kryminologicznej, czyli przewidywania, czy osadzony będzie umiał żyć na wolności bez popełniania przestępstwa. – W zakładzie karnym takiego przekonania nie mieli, więc nie poparli tej decyzji. Sąd pierwszej instancji widocznie częściej ma kontakt z więzieniem, jest bardziej przekonany co do trafności opinii służby więziennej i stanowczo odmawiał udzielania warunkowego zwolnienia. Sąd apelacyjny sobie zażyczył – stwierdził.

(„Tu i teraz”)

porwanie

policja

więzienie

sąd apelacyjny

recydywista

warunkowe zwolnienie

golczewo

amelka

Redakcja 24 godziny
date_range 7 marca 2017 schedule 09:27