24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Kto wyciął drzewa w Sulejówku?

Pod topór poszło kilkadziesiąt sosen

Ulica Zielona w Sulejówku. Od kilku dni już nie tak zielona jak wcześniej. I właściwie nikt do końca nie wie, dlaczego. Okoliczni mieszkańcy są w szoku, bo pod topór poszło ćwierć hektara lasu, czyli kilkadziesiąt sosen.

Miejscowe władze najpierw uznały, że działka była prywatna, a wycinka legalna. Potem okazało się, że to teren publiczny. A o karczowaniu lasu nikt nic nie wie.

– Mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której ktoś za plecami burmistrza, idealnie w pasie drogowym, wyciął drzewa – mówi Remigiusz Górniak, zastępca burmistrza Sulejówka.

Na razie stanęło na tym, że tajemniczych drwali teraz szuka policja pod zarzutem uszkodzenia mienia. A ktokolwiek wyciął kilkadziesiąt drzew, wyraźnie liczył na to, że skoro robi to w pasie drogi, to nikt się nie połapie.

Czytaj także: WYRŻNĘLI DRZEWA NA PLACU PRZED URZĘDEM. TO EFEKT SZYSZKI

Ta sprawa to kolejny przykład chaosu, który zapanował po wprowadzeniu pod koniec ubiegłego roku kontrowersyjnej ustawy zezwalającej na wycinkę drzew na prywatnych posesjach. Ustawy, z której rząd postanowił się wycofać i to dość szybko. Sprawa właśnie trafiła do Sejmu, gdzie nowelizacją ma się błyskawicznie zająć Komisja Środowiska.

(„24 godziny”)

wycinka

drzewa

sosny

sulejówek

ustawa Szyszki

Redakcja 24 godziny
date_range 22 marca 2017 schedule 21:31