24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Krwawe żniwo ataku w Syrii. USA zareagują?

Baszar al-Asad wypiera się winy

Rząd syryjski nigdy nie użyłby broni chemicznej przeciwko swoim obywatelom - zapewnia szef syryjskiej dyplomacji po tym, jak na reżim wylewa się fala oskarżeń o wtorkowy atak na pozycje rebeliantów – zginęło w nim ponad 80 osób. Prezydent USA Donald Trump, jeszcze niedawno deklarujący wstrzemięźliwość wobec konfliktu w Syrii, oświadczył, że atak chemiczny zmienia jego podejście.

Liczba ofiar nalotu na syryjskie miasto Chan Szajchun w prowincji Idlib ciągle rośnie. Według danych Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w wyniku wtorkowego ataku z użyciem broni chemicznej zmarło już 86 osób – w tym 30 dzieci.

Według Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii nalotu dokonały wojska Baszara al-Asada. Idlib jest bowiem ostatnią prowincją w której bronią się syryjscy rebelianci.

Czytaj także: Rośnie liczba ofiar ataku chemicznego w Syrii

– Atak chemiczny to coś przerażającego, szczególnie w Syrii przeciwko niewinnym ludziom, kobietom i dzieciom. Haniebne działania podejmowane przez reżim Asada nie będą tolerowane. Stany Zjednoczone, wraz z naszymi sojusznikami, potępiają tę przerażającą zbrodnię i inne tak straszliwe ataki – zapowiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

(„24 godziny”)

syria

wojna

baszar al-asad

syryjczycy

śmierć

Redakcja 24 godziny
date_range 6 kwietnia 2017 schedule 21:15