24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Handel dopalaczami kwitnie. „Dowiozę działkę w godzinę”

Prowokacja reportera „24 godziny”

Wydawało się, że po śmiertelnych zatruciach, zmasowanych nalotach punkty sprzedaży i aresztowaniach handlarzy, problem łatwego dostępu do dopalaczy zaczął znikać. Nic z tego. Dopalacze nadal można kupić poprzez internet, wystarczy zaledwie 30 minut i kurier z zawiniątkiem jest pod wskazanym adresem.

W niedzielę wieczorem w Korytowie (woj. zachodniopomorskie) 20-letni chłopak zadźgał nożem swoją 6-letnią siostrę. Niewykluczone, że młody zabójca był pod wpływem dopalaczy.

Niestety specyfik jest nadal bez problemu dostępny w internecie. To z jaką łatwością można go kupić sprawdził reporter „24 godzin”. Na stronach z ogłoszeniami aż roi się od ofert sprzedaży dopalaczy. Nasz reporter zadzwonił pod pierwszy lepszy numer. Diler z towarem, pod wskazany adres przyjechał w niecałą godzinę. Koszt wraz z dowozem to 80 złotych.

Ostatnio najpopularniejszy jest metaklefedron (3-CMC), mutacja amfetaminy. Oficjalnie sprzedawana jako odczynnik chemiczny nie do spożycia, co umożliwia bezkarną sprzedaż. Dodatkowo po wynalezieniu nowego dopalacza mija wiele miesięcy zanim zostanie on wciągnięty na listę substancji zakazanych. - Chemicy ciągle wymyślają coraz to nowe związki, w ten sposób sięgają bo coraz bardziej wymyślne rozwiązania chemiczne. Sprawia to, że dopalacze bywają bardziej niebezpieczne niż te klasyczne narkotyki – nie pozostawia złudzeń Jan Bodnar, rzeczni Głównego Inspektora Sanitarnego.

Tylko w tym roku było już trzy tysiące zatruć dopalaczami, z czego trzy osoby poniosły śmierć. Polskim zagłębiem syntetycznych narkotyków jest Łódź i okolice. Po niej Śląsk. W pozostałych województwach rocznie truje się około dwustu osób.

(„24 godziny”)

polska

polityka

Redakcja 24 godziny
date_range 22 listopada 2016 schedule 19:00
Marian Opania: nikt nie musi mnie uczyć patriotyzmu
Aktor był gościem „Tu i teraz”

– Trudno mi identyfikować się z myśleniem moich koleżanek i kolegów. Niektórzy wierzą w to – proszę bardzo, można. Ale niektórzy robią to wyłącznie dla interesu i to jest niesmaczne – mówił w Nowa TV Marian Opania o kolegach z branży, którzy angażują się w poparcie dla rządu i wystąpili w „Smoleńsku”. Artysta przyznał, że jest jeden aktor, z którym nie wystąpiłby na jednej scenie.

Redakcja 24 godziny
date_range 14 kwietnia 2017 schedule 10:10