24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Górnicy protestowali pod domem premier

Chcą ratować kopalnię

Pracownicy kopalni Makoszowy przyszli w Barbórkę pod dom Beat Szydło, by protestować przeciw jej zamknięciem. W pikiecie w Przecieszynie wzięło udział ok. 200 osób.

W niedzielę rano premier przeszła w pochodzie barbórkowym w Brzeszczach. Następnie wzięła udział w mszy. W południe Beata Szydło pojawiła się też na Akademii Barbórkowej w Jaworznie. Premier podczas spotkań z górnikami podkreślała, że Barbórka to także dzień pamięci o wszystkich, którzy w ciągu ostatniego roku odeszli na Wieczną Szychtę.

O tym, jak żyją górnicy na co dzień, ile zarabiają i ile pracują w reportażu „24 godzin” o 18.30.

– W górnictwie nie dzieje się dobrze. Dofinansowanie z budżetu państwa dla naszej kopalni się kończy – mówił jeden z nich i przypomniał, że rok temu premier obiecała, że nie zamknie Makoszów. Jak podkreślili, prosili premier o przyjazd, ale Beata Szydło nie skorzystała, więc sami pofatygowali się do niej.

Niestety, szefowej rządu nie zastali, ponieważ Beata Szydło uczestniczyła w uroczystościach barbórkowych w Brzeszczach i w Jaworznie.

Ratować Makoszowy

Pracownicy kopalni Makoszowy w Zabrzu uważają, że ich miejsce da się uratować. Kopalnia w efekcie porozumienia z rządem Ewy Kopacz ze stycznia 2015 r. została włączona do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Pomoc publiczna dla zakładu przekroczyła 220 mln zł – podał resort energii. Zgodnie z niedawną decyzją Komisji Europejskiej, wsparcie dla Makoszów może być udzielane tylko do końca tego roku. Później musiałaby być rentowna, by dalej działać.

(„24 godziny”, pap.pl) 

barbórka

protest

beata szydło

premier

górnicy

kopalnia

Redakcja 24 godziny
date_range 4 grudnia 2016 schedule 20:58
W Sejmie projekt zmian w SN. Prezydent Duda: nie podpiszę ustawy
Ważą się losy sądownictwa

W parlamencie trwa pierwsze czytanie projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało zmiany w projekcie, nominalnie poselskim. Zmiany polegają na tym, że o tym, którzy sędziowie zostaną w SN, a którzy zostaną przeniesieni, zdecyduje nie minister sprawiedliwości, a Krajowa Rada Sądownictwa wybrana według nowych zasad, a więc nie przez sędziów, a sejmową większość. Opozycja mówi o zamachu na państwo prawa.Tymczasem prezydent Andrzej Duda w specjalnym oświadczeniu oznajmił, że korzystając z przysługującej mu inicjatywy ustawodawczej złożył w Sejmie nowelizację ustawy o KRS.

Redakcja 24 godziny
date_range 18 lipca 2017 schedule 17:47