24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Gen. Koziej: wygwizdanie Lecha Wałęsy to plama całej wizyty Trumpa

Echa przemówienia prezydnta USA

– Bardzo się tym smucę, że partia rządząca zdecydowała się ściągnąć swoich działaczy z Polski po to, żeby gwizdali, wrzeszczeli na swoich przeciwników politycznych na oczach świata – mówił w programie „Więc jak?” w Nowa TV gen. Stanisław Koziej. W jego ocenie prezydent USA Donald Trump przyleciał do Polski „wyłącznie po to, żeby zrealizować swoje interesy”.

W czwartek odbyły się w Warszawie główne uroczystości z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych, który w środę przyleciał do Polski z dwudniową wizytą.

Czytaj także: Donald Trump w Warszawie: nigdy chyba bliżej z Polską nie byliśmy związani

Nie wszyscy mogli liczyć na zaproszenie do udziału w oficjalnej wizycie. – Miałem nadzieję, że amerykańska ambasada zaprosi byłych prezydentów, skoro nasz prezydent nie był w stanie zaprosić swoich poprzedników, co powinien – moim zdaniem – zrobić – powiedział na antenie Nowa TV gen. Stanisław Koziej.

Plama na kwiatku

Gość Sławomira Jastrzębowskiego komentował m. in. obecność Lecha Wałęsy podczas wygłaszania przemówienia przez Donalda Trumpa. Podczas wystąpienia na placu Krasińskich część zebranych osób „buczała”, kiedy głowa państwa amerykańskiego wspomniała o byłym prezydencie i liderze „Solidarności”. – Wygwizdanie Lecha Wałęsy to największa plama tej całej wizyty – ocenił gen. Koziej. – W tym kwiatku ten jeden płatek jest zardzewiały, brzydki, paskudny. Daje bardzo zły obraz Polski – ocenił. – Bardzo się tym smucę, że partia rządząca zdecydowała się ściągnąć swoich działaczy z Polski po to, żeby gwizdali, wrzeszczeli na swoich przeciwników politycznych na oczach świata – dodał.

Czytaj także: Limuzyna prezydenta USA wjechała do studia „24 godzin”

Pytany o to, czy Donald Trump „przyleciał po to, by wykorzystać Polskę?”, generał odpowiedział: – On przyleciał wyłącznie po to, żeby zrealizować swoje interesy. – Zgadzam się, że zostaliśmy wychwaleni, jakim to my bohaterskim narodem nie jesteśmy, pięknym, gościnnym – wyliczał i pytał, „ale co z tego zostaje w realnym świecie, jeśli idzie o bezpieczeństwo, poza naszą satysfakcją?”.

(„Więc jak?”)

Sławomir Jastrzębowski

więc jak?

Lech Wałęsa

prezydent

Stanisław Koziej

donald trump

gwizdy

Warszawa

Redakcja 24 godziny
date_range 7 lipca 2017 schedule 09:51