24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

„Minister musi być ochraniany cały czas”

Gość „Ale o co chodzi?” m.in. o wypadku szefa MON

– Minister, jako osoba ochraniana, nie ma prywatnych imprez. Wszystko to, co on robi, mieści się jakoś w jego misji. Ochraniany musi być cały czas, w związku z tym zawsze będzie jeździł z ochroną – mówił gen. Stanisław Koziej na antenie Nowa TV, komentując wypadek samochodowy z udziałem szefa MON. Pytany czy broni Antoniego Macierewicza, odpowiedział, że broni zasady i nie atakuje dla samego atakowania.

W miejscowości Lubisz niedaleko Torunia w minioną środę doszło do zderzenia ośmiu pojazdów. Okazało się, że dwa należały do Żandarmerii Wojskowej. W jednym z nich podróżował szef resortu obrony Antoni Macierewicz. Polityk nie ucierpiał w wypadku. Wiadomo, że minister obrony narodowej wracał z sympozjum zorganizowanego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Macierewicz tego samego dnia wieczorem wziął udział w gali, podczas której Jarosław Kaczyński otrzymał nagrodę Człowieka Wolności przyznawaną przez tygodnik „wSieci”. Niektórzy zarzucają szefowi MON, że szybko odjechał z miejsca wypadku nie udzieliwszy pomocy rannym.

„Być może zrobił wszystko tak jak należy”

– Nie wiemy jak tam było, nie chciałbym osądzać. Być może zrobił wszystko tak jak należy, zorientował się co się dzieje i z pełną świadomością - po rozmowie - wsiadł i odjechał. Nie wyobrażam sobie wręcz, żeby od tak przesiadł się do drugiego samochodu i odjechał, nie zainteresowawszy się co się dzieje z jego podwładnymi albo z innymi ludźmi, którzy są ranni. Myślę, że tego typu orientacji w sytuacji na pewno dokonał – przyznał gen. Stanisław Koziej w programie „Ale o co chodzi?”. Jak dodał, inna postawa ze strony ministra byłaby nie do przyjęcia.

Generał Koziej odniósł się także do ostatniej wpadki ministra Macierewicza, który pomylił dość istotne daty w historii Polski.

– To jest właśnie czepialstwo, po prostu człowiek się pomylił. Zresztą, ja zauważam, że pan minister Macierewicz bardzo często jakby nie wie, co mówi - tak można powiedzieć, bo mówi co innego zapewne niż myśli – stwierdził gość Sławomira Jastrzębowskiego.

Czytaj także: Misiewicz odzyskał stanowiska. Ponownie został rzecznikiem

– To, co zwłaszcza w ostatnich miesiącach obserwujemy, jest naprawdę smutne. Prawdę powiedziawszy, każdy żołnierz ma prawo, aby jego wyższy przełożony go bronił przed tą inwazją cywilnych urzędników – przyznał gość Nowa TV w odniesieniu m.in. do sytuacji, gdy oficer trzymał parasol nad głową rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza – w tym czasie sam moknął.

Jak dodał, żołnierz nie może się buntować.

(„Ale o co chodzi?”)


 


 

antoni macierewicz

bartłomiej misiewicz

MON

wojsko

Stanisław Koziej

Redakcja 24 godziny
date_range 28 stycznia 2017 schedule 08:38