24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Francuzi kupili Opla. Co z zakładami w Polsce?

Koncern PSA zapłacił 2 mld 200 mln euro

Francuski koncern motoryzacyjny PSA, produkujący m.in. auta marki Peugeot i Citroën, na mocy umowy ramowej wykupił w poniedziałek Opla. Chociaż fuzja nie musi oznaczać motoryzacyjnej rewolucji, to ważą się losy zatrudnienia blisko 4 tys. osób zatrudnionych w polskich fabrykach.

Fabryka Opla w Gliwicach, należąca dotąd do General Motors, była inwestycyjnym kołem zamachowym dla miasta. Dzisiaj jej pracownicy, tak jak Ci w Tychach, gdzie mieści się zarząd firmy i produkcja silników, boją się zmian, jakie może przynieść fuzja.

Przedstawiciele NSZZ „Solidarnośc” z gliwickiego oddziału General Motors wystosowali już pismo, w którym apelują do obu stron umowy o rozpoczęcie negocjacji pozwalających utrzymać aktualne porozumienia pracownicze.

Francuska grupa wykupiła Opla i jego brytyjską markę Vauxhall w transakcji za 2,2 mld euro, stając się tym samym drugim co do wielkości europejskim koncernem motoryzacyjnym po niemieckim Volkswagenie. Poza PSA w kupnie europejskiej części koncernu uczestniczy francuski bank BNP Paribas.

Czytaj także: SPRZEDAŻ SAMOCHODÓW W POLSCE BIJE REKORDY

Umowa dotyczy ponad 12 zakładów produkcyjnych, w których pracę ma ok. 40 tys. osób. Prezes koncernu zapowiedział, że miejsca pracy zostaną utrzymane.

W polskich zakładach General Motors Manufacturing Poland (GMMP) zatrudniał ok. 4,1 tys. osób. Polska spółka składała się z trzech zakładów: fabryki samochodów osobowych w Gliwicach, zakładu produkcji silników i Centrum Usług Wspólnych w Tychach.

(„24 godziny”, pap.pl)

pieniądze

biznes

PSA

general motors

samochody

fabryka

gliwice

auto

tychy

opel

Redakcja 24 godziny
date_range 6 marca 2017 schedule 20:59

– Człowiek, który nie jest profesjonalnie przygotowany, nie jest w stanie zweryfikować treści umów – mówił w programie „Super temat” w Nowa TV Michał Wawrykiewicz. Adwokat, który komentował działalność firm lichwiarskich podkreślał, że lepiej wydać 100 zł na poradę prawnika, niż stracić oszczędności życia. Barbara Husiew, wiceprezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, podkreślała, że „takie praktyki powinny być absolutnie zakazane”.

Redakcja 24 godziny
date_range 22 czerwca 2017 schedule 09:52