24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Dziś święto lania wody: śmigus-dyngus, czyli lany poniedziałek

Tradycja wciąż żywa

W taki dzień nie wolno unikać wody, nawet prosto z wiadra – to, według starych obyczajów, może przynieść pecha. Dawniej w poniedziałek wielkanocny to panie polewane były przez panów, to jednak zmieniło się z biegiem czasu i dziś polewa, kto żyw!

Pierwsze wzmianki o zwyczajach związanych z poniedziałkiem wielkanocnym w Polsce pochodzą z XV w. Początkowo śmigus i dyngus występowały jednak osobno – śmigus oznaczał smaganie rózgami po nogach, z kolei dyngus – oblewanie wodą i zbieranie „okupu”. Początkowo w poniedziałek oblewane były tylko kobiety, a zwłaszcza młode dziewczęta. Odwet pań następował we wtorek, ale z czasem wszystko zamknęło się w tzw. Lanym poniedziałku.

Śmigus–dyngus był zwyczajem raczej wiejskim, jak większość ludowych obyczajów do miast przyszedł ze wsi, gdzie obchodzono go dużo huczniej, a raczej dużo bardziej mokro. Tam nie szczędzono wody i polewano prosto z wiadra – im bardziej oblana dziewczyna, tym większe budziła zainteresowanie.

Czytaj także: WIELKA SOBOTA: CZAS ZADUMY I ŚWIĘCENIA POKARMÓW

Dziś polewamy się raczej z sikawek czy pistoletów na wodę dostępnych w sklepach. W niektórych regionach kraju lany poniedziałek nazywa się także dniem św. Lejka, oblewanką i oblańcem.

Zwyczaj znany jest również w pobliskich krajach Europy środkowej: na Słowacji, w niektórych regionach zachodniej Ukrainy czy na Węgrzech.

(„24 godziny”)

obrzędy

tradycja

woda

lany poniedziałek

śmigus-dyngus

Wielkanoc

Redakcja 24 godziny
date_range 17 kwietnia 2017 schedule 09:00
Liczba utonięć idzie na rekord! Polacy uważajcie nad wodą!
Brawura główną przyczyną tragedii

Wakacyjne statystyki utonięć są przerażające. Od początku sierpnia utopiło się 31 osób. A minął dopiero zaledwie pierwszy tydzień miesiąca. Nie zawsze toną ci, którzy źle oszacowali swoje możliwości. Życie tracą także ludzie, którzy idą na pomoc innym, bo wiedzą jak ratować, ale zapominają, że czasem trzeba mieć czym.

Redakcja 24 godziny
date_range 8 sierpnia 2017 schedule 15:24