24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Dług publiczny przekroczył granicę biliona

Czy obywatele mają powody do niepokoju?

Według obliczeń Forum Obywatelskiego Rozwoju prof. Leszka Balcerowicza, dług publiczny przekroczył granicę ponad biliona złotych i niebezpiecznie zbliża się do 55 proc. PKB. Czy jego wzrost możemy odczuć na własnej skórze?

Dług Publiczny to jedna z najważniejszych, ekonomicznych zmiennych, suma zadłużenia sektora finansów publicznych – czyli kredyty, pożyczki, niespłacone zobowiązania najważniejszych instytucji, takich jak: ministerstwa, cała budżetówka, samorządy, NFZ, szkoły i uczelnie, a nawet instytucje kultury – czyli kina czy teatry.

Czy spłata jest możliwa?

Okazuje się, że aby dług zniknął, każdy Polak musiałby zapłacić ponad 25 tys. zł.

Kraje bez długu publicznego praktycznie nie istnieją. Powód jest prosty – współczesna ekonomia jest dynamiczna i opiera się na kredytach, obligacjach i transferach pieniężnych rozłożonych na lata – warto jednak kontrolować jego wysokość.

Zbyt wysoki dług publiczny może jednak stanowić realne zagrożenie dla państwa i w konsekwencji doprowadzić nawet do jego bankructwa – w ostatnich latach mogliśmy obserwować przykład Argentyny i Grecji. Bankructwo oznacza m. in. problemy z wypłacaniem świadczeń takich jak renty czy emerytury, wstrzymane pensje, kolejki do bankomatów. Państwo przestaje być rentowne, a konsekwencje najbardziej odczuwają obywatele.

(„24 godziny”)

długi

leszek balcerowicz

pkb

zadłużenie

dług publiczny

pieinądze

rząd

Redakcja 24 godziny
date_range 10 stycznia 2017 schedule 20:48
„Nie toleruję konwencji przymusu i arogancji”
Zbigniew Hołdys w „Teraz ja!”

– Gdyby ktoś powiedział, że to jest impreza podwyższonego ryzyka, to ja bym się nie skrzywił, bo nie można przechodzić obok tego, że świat się zmienił, ludzie są agresywni i pojedynczy człowiek może się doprowadzić do hekatomby – mówił o tegorocznym Przystanku Woodstock Zbigniew Hołdys w programie „Teraz ja!” w Nowa TV. Gość Tomasza Sekielskiego dodał jednak, że szef MSWiA Mariusz Błaszczak, który imprezę krytykuje, sam „zaprasza dramat”. Muzyk dodał, że nie lubi PiS-u, bo od zawsze „wk… go konwencja przymusu, arogancji, nie liczenia się z ludźmi”.

Redakcja 24 godziny
date_range 12 czerwca 2017 schedule 09:06