24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Czy rząd może rezygnować z programu 500+?

Poza licznymi zaletami program ma też wady

Polacy nie kryją zadowolenia z rządowego programu 500+. W sumie w tym roku do 2,74 mln polskich rodzin trafi 17 mld zł, a w 2017 r. będą to 23 mld zł. Wsparcie otrzymuje 3,79 mln dzieci, czyli połowa wszystkich, które nie ukończyły 18 lat.

„Widzimy, że Polacy świetnie wydają te pieniądze” – mówi „Rzeczpospolitej" Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. W jego ocenie zjawisko marnotrawienia pieniędzy ma charakter marginalny. Polityk przytoczył też dane NFZ z których wynika, że do października tego roku zarejestrowano o 14,5 tys. więcej ciąż niż w tym samym okresie 2015 r.

Według danych obniżył się także poziom ubóstwa – szczególnie w rodzinach wielodzietnych.

Niestety – program 500+ to nie tylko zalety. Wpłynął na obniżenie aktywności zawodowej kobiet, kiedy gospodarka i tak zmaga się z deficytem rąk do pracy.

Czy program jest sprawiedliwy?

Rządowe wsparcie nie trafia również do rodzin z jednym dzieckiem, które pomimo potrzeby nie otrzymują go z powodu niespełniania kryteriów dochodowych – ocenił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Mirosław Gronicki, były minister finansów.

Jest to dla nich szczególnie bolesne, kiedy zamożne rodziny z dwójką dzieci i więcej otrzymują pomoc – chociaż nie jest im ona szczególnie potrzebna.

Rząd nie wyklucza kosmetycznych poprawek odnośnie zasad przyznawania wsparcia, jednak główne założenia programu mają pozostać bez zmian – 500 zł na każde drugie dziecko i tyle samo na pierwsze, w przypadku, gdy dochody na osobę nie przekraczają 800 zł.

(24 godziny)

bieda

rząd

gospodarka

500+

500 plus

Redakcja 24 godziny
date_range 28 grudnia 2016 schedule 19:52
„Nie toleruję konwencji przymusu i arogancji”
Zbigniew Hołdys w „Teraz ja!”

– Gdyby ktoś powiedział, że to jest impreza podwyższonego ryzyka, to ja bym się nie skrzywił, bo nie można przechodzić obok tego, że świat się zmienił, ludzie są agresywni i pojedynczy człowiek może się doprowadzić do hekatomby – mówił o tegorocznym Przystanku Woodstock Zbigniew Hołdys w programie „Teraz ja!” w Nowa TV. Gość Tomasza Sekielskiego dodał jednak, że szef MSWiA Mariusz Błaszczak, który imprezę krytykuje, sam „zaprasza dramat”. Muzyk dodał, że nie lubi PiS-u, bo od zawsze „wk… go konwencja przymusu, arogancji, nie liczenia się z ludźmi”.

Redakcja 24 godziny
date_range 12 czerwca 2017 schedule 09:06