24h online

Cześć,

Jesteś poza Polską?

Przykro nam, ale ze względów prawnych ten materiał jest dostępny tylko na terenie Polski.

Aleksander Doba musiał przerwać rejs

To jeszcze jednak nie koniec…

Trzeci samotny rejs Aleksandra Doby przez Atlantyk stoi pod znakiem zapytania. Wyprawa została przerwana przez załamanie pogody. Doba nie powiedział jednak ostatniego słowa i być może będzie kontynuował swój wyczyn.

Wyprawa rozpoczęła się 7 maja z chwilą, gdy Aleksander Dobra wyruszył z Nowego Jorku, aby samotnie przepłynąć swoim kajakiem Atlantyk.

Niestety, ze względów bezpieczeństwa rejs musiał zostać przerwany. Ambitne plany pokrzyżowała pogoda. Gdyby Doba kontynuował podróż, groziłoby mu przewrócenie lub rozbicie kajaka o brzeg. Podczas szalejącego sztormu wiatr i silne prądy spychałyby go bowiem w stronę lądu.

Czytaj także: Polak najszybszy na Biegunie Północnym

Aleksander Doba ma przeczekać złe warunki w porcie Barnegat Light w New Jersey. Nie będzie opuszczał kajaka, aby nie przerywać podróży – wynika z informacji przekazanych przez Jacka Pietrasiewicza, nawigatora Doby.

Polski podróżnik jako jedyny człowiek na świecie już dwukrotnie przepłynął w ten sposób Atlantyk. Ubiegłoroczna próba zakończyła się jednak przewróceniem i uszkodzeniem kajaku przez potężną falę przez co nie została ukończona.

(fakty.interia.pl)

podróż

Aleksander Doba

rejs

rekord

Atlantyk

Redakcja 24 godziny
date_range 12 maja 2017 schedule 20:44